black&white

nie rób nic co zostało już zrobione...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Rozjeb w głowie, rozjeb w sercu. Sama nie wiem jak nad tym wszystkim zapanować. Za dużo myśli, za dużo emocji. Dlaczego rozum nie potrafi zapanować nad emocjami. Dlaczego tak długo musiałam czekać na "NIC". Dlaczego kiedy mogłabym się doczekać "Czegoś" Jak bardzo jest mi źle z sama sobą. Jak bardzo jest mi źle z Nim... Jak bardzo zagubiłam się w natłoku uczuć, jak bardzo nie wiem co teraz będzie. Jak bardzo czuje się źle i pytanie - co będzie teraz? jak bardzo nie wiem czy postawić krok do przodu, czy krok w tył! Jak bardzo nie wiem czy życie ma sens. A może życie to tylko kawałek kartki wyrwanej z zeszytu i żeby odnaleźć resztę zeszytu trzeba... no własnie co trzeba! KURWA MAĆ! Jak boli mnie dusza!
Tagi: źle
08.04.2011 o godz. 01:01
Hmmm jak to mówią?? :
"cześć Jestem black&white i jestem alkoholiczką" :D
Masaaaakra jakaś!
Problemy mnie przerastają!
R. jest mechanikiem uhuuu ale czy to załatwi nasze problemy??
Ps Ja chcę się żenić hahahahah!
Pijana, zdowłowano-wesoła!
21.02.2011 o godz. 21:16
W nocy obudził mnie sen!
Ja i jakiś mężczyzna i to nie był mój R.. I było miedzy mną a tym mężczyzna takie ogromne napięcie, taka chemia i taka nic porozumienia. Było fantastycznie niecodziennie, ale tak szczęśliwie! On całował mnie i to był "Taki pierwszy pocałunek", przy którym robi się nam miękko w kolanach! Byłam szczęśliwa, ze przyszło mi go całować! Czułam jak moje usta wypełnione są szczęściem. <...>
I teraz czuje taki strach. Strach przed codziennością, przed uczuciem, które jest między mną a R. ! Ja mam wrażenie że my ostatni raz całowaliśmy się... nie wiem chyba z rok temu! (nie liczę tych pocałunków podczas sexu) Ale żeby tak przyszedł i wziął mnie w ramiona i pocałował tak na chwilkę... I wystraszył mnie ten sen, bo zastanawiam się czy między Nami jest jeszcze ten taki dreszcz, chemia, szczęście?! Czy tylko nasze codzienne sprawy jakimi się zasłaniami po pracy, wieczorne dobranoc przed snem i papa!
I teraz dzień będzie z dupy! Ot Co!
10.02.2011 o godz. 08:03
Jeden z takich dni, kiedy sen nie nadchodzi, bo nie można odgonić myśli. Mam ogromny dylemat, nie wiem co mam robić?!
Już od dłuższego czasu wiem, że ciągle robię coś kosztem czegoś. Zarywam naukę, bo zajmuje się firmą, olewam firmę, bo mam w chuj nauki! Olewając firmę jestem na minusie! A za szkołę trzeba zapłacić! Jutro z rana muszę pogadać ze starszym M. i może on pomoże podjąć mi decyzję co robić. Mam 3 dni na zapłatę pieniędzy za szkołę i są to 3 dni ostatecznej decyzji co robić. Może rzeczywiście powinnam na razie ja odłożyć, i wrócić do niej kiedy finanse i czas mi na to pozwolą. Kiedy nie będę musiała decydować co olewam, a za co się biorę! Aaaaaa! Za duŻo Tego!
R. nie ma. Jestem sama i tak przez najbliższe kilka miesięcy. Razem a jednak osobno, nie jest mi źle ale w takich chwilach jak ta, chciałoby się móc wygadać. A tak trzeba czekać do rana żeby starszy M. coś mądrego poradził. Choć sama nie wiem czy ja oby gdzieś w głębi duszy tej decyzji już nie podjęłam. I tylko powolutku musiałam dojrzeć do niej; pogodzić się z nią! Firmy zostawić nie mogę!
A ciągnąć kasę kiedy wciąż brakuje od starszego M. nie mogę!

Sen nie nadchodzi...
Tagi: BezsennaNoc
02.02.2011 o godz. 02:44
Czuje się tak przeraźliwie samotna! Jeszcze nigdy nie miałam takiej sytuacji w życiu. Jestem tak bardzo otwarta osobą, która kocha ludzi i bez nich żyć nie potrafię. Mam masę znajomych, przyjaciół... i tu się pojawia Ale!
Jestem w nowym mieście i nie mam tu żadnej bratniej duszy! Oczywiście mam R. (ale jeszcze tylko przez 1 dzień), mam brata i to wszystko! Z bratem utrzymuję naprawdę świetne relacje, ale to nie jest osoba, do której mogę zadzwonić i powiedzieć "Hej mam ochotę wyskoczyć na drinka idziesz?"! Duszę się naprawdę się duszę!
Za kilka chwil R. nie będzie przy mnie i wtedy będę naprawdę sama. Boje się tego jak cholera. Nie wiem czy obejdzie się bez co wieczornego płaczu, a tak przez to przejść nie mogę, bo mam za dużo na głowie! Masę pracy i nie wspomnę o nauce! Ciężko mi pogodzić moją ogólną radość z zżerającą mnie coraz bardziej samotnością. Dzisiaj nawet posunęłam się do tego, że weszłam na ogłoszenia z myślą, że może tam też są ludzie w takiej sytuacji i co... jest i to mnóstwo! Ale nie odważyłam się, być może ze względu na mój racjonalizm!
Czy ja wymagam tak wiele? Ja chcę mieć tylko kogoś, w kim mogę mieć przyjaciela...
Tagi: och Kurwa!
20.01.2011 o godz. 02:52
AAAAAaaaaaa! Najchętniej bym wybuchła, hmmm.... Ale czy to coś da!
Mam go dosyć! szczerze serdecznie dosyć!
Gdzie podział się mój R. ??? Nie wie kurwa nikt!
Jego odzywki doprowadzają mnie do szału i nie wspomnę już o braku odpowiedzialności! Teraz liczy się jego pieprzone hobby, które przysłoniło mu świat! Hmmm przecież kasa wydawana na następne pierdoły to nic!
Najchętniej bym wyszła i wróciła za tydzień. Ale...
Nie mam dokąd uciec! Czekam z niecierpliwością aż on wyjedzie w czwartek na kilka dni do rodziny!
W końcu od niego odpocznę! A telefonu za chuja nie będę odbierała!
Niech doceni jak wiele ma dzięki mnie!

I wiecie co? Przykro mi cholernie, bo nawet nie mam z kim pogadać od serca. M. dalej tkwi w punkcie o którym już chyba wspominałam w jednym z wpisów... Dzwoniłam do M&M i tęsknie za nią w chuj! Tak Malyyna! Tęsknie za Tobą! i marzy mi się spotkanie takie ja, ty flaszka i całe noce przed nami. Ach chyba mamy te same problemy, a musimy radzić sobie z nimi osobno, w odległości zbyt dalekiej od siebie.
Może Damian Marley pomoże!
Bujaaaam Się! Buuuujam! :D
Tagi: wkurW
04.10.2010 o godz. 22:34
Bezsenne noce uwielbiam tylko wtedy, kiedy poprzedzają je mile spędzone dni z 2 litrami zielonej herbaty! Wtedy myśli są takie żywe i czyste i maja ochotę wylecieć gdzieś z głowy i zrobić coś wielkiego na tym małym świecie ;)
Dużo się zmieniło w moim życiu Oj dużo!
Zaczynając chociażby od zmiany miejsca zamieszkania o jakieś
2.5 tysiąca kilometrów :D <w końcu w rodzimym kraju !>. Zaczynam wymarzone przezeń studia! Całkowicie zmieniłam branżę, bo teraz jestem bizneswoman ;) Cholera brzmi wesoło, ale tak otworzyłam własną firmę i czekam teraz na owoce mojej pracy. Na razie wszystko w trakcie przygotowań przed wielkim (mam nadzieję) startem!
Hmmm to tyle ze zmian a reszta po staremu... Heh nawet bardziej niż bym pomyślała. Jest zupełnie tak samo
(a z drugiej strony zupełnie inaczej) jak kiedy zaczęłam przygodę z bloblo. Był środek nocy, natłok myśli w głowie obok spokojnym i nieprzerwanym snem spał R.
I dziś... ten sam R. innym już snem lecz tak samo nieprzerwanym nadaje rytm mojemu życiu!
Btw. Jak wiele może dać dotyk klawiatury ;)
30.09.2010 o godz. 02:42
Nie widziałam, ze taka niespodziankę mi zgotujesz kochanie.
Nawet nie zapytałeś co u mnie jak wróciłam od lekarza!?
Bo po co pieprzony egoisto, jak ciebie dupa zaszczypie to ja już za tobą latam a ty mi kurwa wypomnisz, ze potrzebujemy pieniędzy na wyjazd? To sie kurwa ubierz i zapierdalaj do pracy, mnie sie nie czepiaj!
Jestem w szoku, ze tak lekko potraktowałeś ta sytuacje. Ja ledwo co mogę ruszać rękoma, łopatki i szyja tak bolą, ze nieporozumienie a ty na to powiesz, ze potrzebujemy kasy!?
To może weź choć telefon do reki i zadzwoń upomnieć się o swoje pieniądze!
Pieprze TO!
Tagi: egoista
23.03.2010 o godz. 13:28
Chyba jakieś fatum jest nade mną!
Dzis jadac do pracy z kumplem i jego dziewczyna mielismy wypadek samochodowy. Na szczescie z nami wszystko okey.
W sumie poobijana jestem trochę tj. noga, glowa i rece,
ale nic powaznego sie z nami nie stalo i powoli dochodzę do siebie. Przod auta rozwalony jest calkiem niezle
I wiecie co? Nauka jezyka to jednak podstawa, jak sie ciesze, ze ja mam go opanowanego bdb, bo w takich sytuacjach mogłoby byc ciezko, chociażby żeby na policji złożyć wyjasnienia, pozniej ubezpieczalnia, mechanik i te inne. Ale...
Jutro będzie nowy lepszy dzień!
PS i jak tu nie palić??
Tagi: crash!
22.03.2010 o godz. 15:58
Zatrucie organizmu alkoholem...
Oj nie było dobrze!
Telepawki, wymioty, skoki temperatury, osłabienie, a wszystko przez pieprzony gin. Ja nie wiem co w tej butelce było, ale napewno nie był to czysty alkohol!
Morał!?
Od dziś nie tknę alkoholu który ma powyżej 8%!
A dziś -> leżakuję i Fajnie jest!
Jeszcze tylko pół tora tygodnia i tydzień w Anglii :D
Tagi: Brrr!
21.03.2010 o godz. 19:04
Tak Mam już dość!
Uciekam codziennie w marzenia... Widze już siebie w Polsce. Jeszcze tylko troszkę, gdyż w planach z R. mamy zjazd z tad ok lipca, oby wszystko poszło po naszej myśli. Przytłacza mnie ta Irlandia! Stoje w miejscu, brak szansy na rozwój,
a ja tak nie potrafię! Godzinami ślęczę i wyszukuje ofert mieszkań i zastanawiam się jak mi się będzie mieszkać ;)
No i moja kochana psychologia! W końcu będę mieć okazje wykazać się w tym co kocham. A tak po za tym...
Dzień wolny od pracy, gdyż mamy tu dziś święto patrona Irlandii. Dzień spędzony bardzo przyjemnie, a jutro do pracy buuuu!
Btw. Z tego wszystkiego zaczęłam palić (wstyd!)
Tagi: irl.
17.03.2010 o godz. 21:45
... i to strasznie!
Zdrada, zawiść, przemoc, kłamstwo, zazdrość!
Jeśli się nie zmienimy to nie wróże nam świetlanej przyszłości!
A szkoda...
Milej soboty!
Elo!
13.03.2010 o godz. 17:28
Ludzka zawisc nie zna granic!
Moja uczciwa osoba, padla ofiara okropnych plotek, przez ktore ktos chcial zniszczyc moj zwiazek z R. ! Ludzie i na chuj wam to? Probe przetrfalismy, gdyz moj kochany nie dal sobie wmowic, ze go zdradzam! He! Smieszne to kurwa!
To pierwszy moj facet, z ktorym jestem szczera w 100% i byc moze kogos w dolku sciskalo, ze my sie szanujemy, kochamy tak po prostu, bezwarunkowo! A wiec trzeba kurwa zdeptac, opluc, poskakac troche! Ale przykro nam wyjebane mamy na was szuje! Za glupi jestescie, zeby walczyc z wielkimi umyslami!
Choc miedzy nami troche po mojej godnosci pojechali, no bo jak to tak, ze ludzie mysla o mnie, ach... nawet szkoda gadac!
Co z dobrych wiadomosci? Specjalow nie ma, jest normalnie! (Ach jak czasem warto docenic ta normalnosc) !
Milego wieczoru zycze
Tagi: zawisc
09.03.2010 o godz. 22:25
Deprecha zimowa postępuje! Wkurwia mnie wszystko bez wyjątku. Chyba zaczyna przerastać mnie moja rzeczywistość, dobra smęcę, wiec konkrety! Wczoraj wieczorem wygarnęłam R. co mi leży na serduchu, w końcu zawsze się na kimś wyzywamy kiedy mamy wszystkiego dość! Ale wygarnęłam prawdę tak czy siak po prostu mam już dość tkwienia w jednym pkt bez planów i kombinacji żeby jakoś zmienić ta rzeczywistość. Tylko, ze ja nie dam rady zmienić niczego sama, no może oprócz spraw podstawowego użycia typu szampon do włosów ;)
Ale do wuja nie o to chodzi.
Ja potrzebuje zmiany, a jeśli nie jej to choć sprecyzowanych planów i dążenia do nich. Byc może mam zbyt wysokie ambicje ale ja na darmo w fabryce zapierdalac nie bede! A z Toba R. jest zawsze jak z tym kwiatkiem przeprosinowym. Kupiles, podarowales i obiecales, ze wsadzisz go w ogrodku, tylko miejsce mam wybrac. Miejsce wybralam (to byl wrzesien pamiecia siegam),jest luty, a on stoi przy piecu... wyglada jakby zdechł!
Ale kocham Cie wiesz! Tylko mow do mnie, opowiedz jak minal dzien, moze powiedz o czym myslales, czego sie boisz, czego pragniesz, a czego za zadne skarby nie chcesz! I nie mowie tu o stadionach, meczach i koszulkach do kolekcji. Mam na mysli potrzeby wyzsze! No chyba, ze tylko ja jestem pieprzonym filozofem i mysle o takich bzdurach jak przyszlosc, spelnienie...
Teskni mi sie za Toba Bydlaku! Pomimo tego, ze jesteś głupia, rozczochrana i nie ogarnięta pizdolina! Ale tylko z Toba rozmawia mi sie tak gladko, tak jakby caly swiat nie istnial. I mozemy wtedy polemizowac o najglupszej rzeczy swiata 5 godzin, jesli to ma pomoc mi albo Tobie. Wspominam te czasy kiedy pocieszalam mnie i smyralas po glowce i jak trzeba bylo to mowilas, ze to wszystko chuje sa! Ano byli i do tej pory sa, bo Ty zawsze mialas racje pomimo tego, ze ja ja mialam, ale Ty wiesz o co chodzi. Smutno mi tylko, ze niszczysz wszystko wokół siebie i w dupie mam wszystkie konwenanse PFFFF to nie dla Ciebie, ale za to Cie kocham!
To taki maly list do przyjaciółki, ktora pewnie nigdy go nie przeczyta (no chyba ze razem sie ubzdryngolimy jak świnie, a pewnie tak bedzie i pokaze jej bloblo). Szanujcie przyjaźń, bo byc moze to najpiękniejsza rzecz jaka spotyka nas w zyciu. Druga, rozna osoba a jednak taka sama, czasem slowa sa niepotrzebne, jest ta niewidzialna nic ktora nazywa sie zrozumieniem!
Jaki z tego morał?
Nie żuj gumy w lesie, bo Ci chata spłonie! Hehe przecież ja wam do wuja nie będę morałów prawiła!
Dobranocki!
16.02.2010 o godz. 23:41
Wieczor spedzam z laptopem i szukam ciekawostek! Na jedna trafilam, a na pomysl umieszczenia wpadlam po wymianie komentarzy z niesza-pasza o tym slodkim filtrze;)
A wiec ten artykul poprostu trzeba przeczytac! Lacznie z komentarzami niektore sa swietne!
Chlopak z Wolina czyt. gej pozwal do sadu swoja sasiadke pod zarzutem obrazenia go (wyzwala go od jednej czesci od roweru), co bylo dalej... po prostu kliknij!
Tekst do podlinkowania...
Tagi: arytkul gej
13.02.2010 o godz. 21:42
Do R. przyszedl znajomy wiec ogladaja skoki narciarskie, bo przeciez olimpiada. o losie! Trafilam qrwa jego mac na sportowca, ale zawsze to lepiej niz hobbyste alkoholi;)
Z dieta trzymam sie wciaz. Cwiczenia i jedzenie wcale niesmacznych potraf, ale damy rade!
Moze wieczorem ksiazke poczytam, bo cos ostatnio nie moge sie zabrac jestem w polowie "Marina" Carloz Ruiz Zafon, godny polecenia pisarz, jego poprzednia ksiazka "Cien wietru" jest genialna. Swietna tajemnicza puenta, ktora dobrze trzyma w napieciu. O tym autorze wspominala tu juz kiedys Konsumpcja, tylko wspominala o innej jego ksiazce "Gra aniola"!
A co do ksiazek to ostatnio jednym tchem przeczytalam ksiazke Malgorzaty Kalicinkiej polecam autorke. Autorka pomaga nam oderwac sie od naszej rzeczywistosci i zaprowadzic nas i pomoc wczuc sie w swiat normalnych ludzi i zmagania sie z ich problemami, decyzjami ktore jak to w zyciu nie zawsze sa latwe. To tyle na temat ksiazek. Tak sobie mysle, ze postaram sie czasem wcisnac tu jakies watki na temat przeczytanych badz czytach ksiazek. Milej soboty!
Tagi: ksiazki sobota
13.02.2010 o godz. 20:06
Zabaniaczylam :D
Do pracy nie poszlam, bo przeciez 'chora' jestem :P Podobno cos z zoladkiem. Ale ze mnie klamczuch! Ale co tam weekend o jeden dzien dluzszy!
Materacyk znieslismy z R. na dol i lezakujemy w salonie, och chwilo trwaaaaj! R. spi (standardowo), a ja cos nie moge. Ogladam tv i szperam w necie. A chwalac sie nawet na tym kacu obiad zrobilam jest szal.
A co do imprezy to spokojna. Ja, R. i qmpel. 1.5 l of vodka, karty (3 5 8) a poziej powrot do staryyych czasow! uTube rzadzi :) Nasluchalam sie piosenek z podrozy p. Kleksa i te inne. Ale tak czy siak Franek wygrywa!

Nie mam sily dalej pisac :D
Aha! i na koniec powiem jedno, sex na kacu to piekna sprawa!
Tagi: kac
12.02.2010 o godz. 17:03
Warto bylo wrocic tu po tylu miesiacach i poczytac wpisy kogos inteligentnego.
Nie zeby wczesniej tu takowych blogow nie bylo, ale jakos ta era pokemonow mnie dobila!
Wieczor z Nirvana, alez czemu Nie!
A tak poza tym to zaczelam lekkie katowanie tj dieta kurwa jego mac! Cwicze i wcinam zupy warzywne, ach musze to wytrwac, gdyz na zmiane garderoby szkoda mi kasy. Ale z powodu tej mojej wielkiej, dyndajacej dupy stalam sie madrzejsza i powiem tak: Jesli palisz nie rzucaj!
I wielkie stop wszelakiego rodzaju hormonom!
Ha! I to na tyle
Tagi: blogi dieta
10.02.2010 o godz. 22:23
Na poczatek to chyba teskni mi sie w chuj za Wami moi przyjaciele, ktorych okazuje sie coraz czesciej ze wywialo. Jak zycie zmienia czlowieka, jak ogromny wplyw na nas ma otoczenie. Czy ja az tak bardzo sie zmienilam, czy Wy kurwa moi mili zglupieliscie do reszty? A moze tam w Polsce takie powietrze chujowe co? Coraz mniej kontaktu z Wami, i czuje sie taka sama. Chyba chcialabym miec znow kogos komu moglabym tak po prostu powiedziec 'A wiesz, bo tu znowu rozpierdol, bo ja znowu sobie mieszam, bo on miesza, bo obiad nie gotowy, bo mi sie nie chce' ! A Tobie M. to jaranie mozg wyzarlo! I nie szanujesz niczego! Matki wlasnej nie doceniasz, o szacunku nie wspomne, bo Ty cipa gupia jestes!
Sorry za zale, ale gdzies to wszystko trzeba wylac, niezly powrot co? Nastepnym razem bedzie lepiej. Ta gitarka Led Zeppelin mnie tak nastawia rockowo do zycia. He!
A co do Rocka do w czerwu koncert Green Day-a :D Az mi sie morda smieje na sama mysl, wyskacze sie i bede darla ryja. W domu nie moge, w pracy raczej nie wypada... a gdzies czlowiek musi te emocje z siebie wyrzucic.
Niedziela leniwa. Oko ucieka na telewizor, drugie zerka w laptopa. R. spi, po wczorajszo-dzisiejsze gali boksu.
Kocham go! I to jest FAKT!
Chyba znow zaczne skrobac, tylko zeby czas pozwolil.
07.02.2010 o godz. 12:51
Wszystkich przepraszam za brak notek, ale ja naprawde nie mam czasu na pisanie, zaniedbuje dom, komputer, R. i sama siebie (chociaz dzis znalazlam chwilke na relax). A wszystko to spowodowane za duza iloscia pracy. Dla przyblizenie jest to ok 60 do 70 godzin w tygodniu wiec sami rozumiecie;) Dla przyk£adu komentarz jak widze zosta£ w srode dodany dzis sobota, oj ucieka mi zycie pomiedzy palcami. Ale jeszcze tylko troszke i skoncze z tym przepracowywaniem sie obiecuje, a wtedy moze znow znajde chwilke dla bloblo. No sluchajcie ja naprawde nie wiem co sie tutaj dzieje (wstyd! pewnie, ze wstyd!)
Zaraz zabiore sie za odpisywanie na zaleg£e e-maile no i coz do pracy pozniej :P
A ogolem to chyba dobrze, tylko z R. sie cos pierdoli! :( K£otnie gonia k£otnie i sama nie wiem jak to wyprostowac. Jk to zwykle bywa wina lezy po po£owie- ja przemeczona a on... sama nie wiem moze znudzony...
Postaram sie odzywac choc raz w tygodniu, ale nie obiecuje. Mi£ego weekendu
14.03.2009 o godz. 18:15
blackwhite
black&white
O mnie: każdy ułamek sekundy, to nowa myśl, przemyślenie, które nadaje rytm mojemu życiu to tyle, moje myśli to ja, wiec poznając wpisy macie szanse poznać mnie.
statystyki